• Wpisów:16
  • Średnio co: 204 dni
  • Ostatni wpis:119 dni temu
  • Licznik odwiedzin:65 764 / 3482 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Waga na plusie, ale nie przejmuję się tym. To tylko chwilowy wzrost. Ćwiczę, staram się pilnować tego co jem, więc jestem przekonana, że za tydzień będzie spadek.

Ostatnio mam trudny czas, na co składa się brak pracy, covid i to co aktualnie się dzieje w Polsce. Mimo to staram się działać, aby nie popaść w stagnację. Tak jak pisałam wyżej ćwiczę, chodzę na spacery, czytam, biorę udział w kursie Zasiłki, gotuję, sprzątam, oglądam filmy. Nie chcę marnować tego czasu, bo czas i tak upłynie. Jeszcze będzie pięknie.

Jak nigdy moja Punia wczoraj położyła się przy mnie i układa się do spania Zazwyczaj woli sypiać sama


Macie instagramy? Chętnie sobie na Was popatrzę

https://www.instagram.com/ewelina.manko/
  • awatar zjawisko dyfuzjii: ale ładna jestes!
  • awatar Miss Vanilla: Bardzo ładnie wyszłaś na tym zdjęciu ;) A kotka, wygląda, na nieco wkurzoną XD
  • awatar imażdzin.: Będzie dobrze, no bo kto jak nie my?! Piękny kiciuś :D mój insta: https://www.instagram.com/kasiiiiia/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Jestem już po wyzwaniu Clean 9! Hura!!!

Wytrwałam. Przez 9 dni trzymałam się w 100% wytycznych. Jestem z siebie bardzo dumna. Nie było źle, nie chodziłam jakoś bardzo głodna A tego bałam się najbardziej. I co mnie bardzo zdziwiło, nie rzucam się dzisiaj na jedzenie. Drugiego dnia oczyszczania już sobie obmyślałam co zjem po ukończeniu wyzwania. Szczerze to w ostatnich dniach najbardziej tęskniłam za ogórkami kiszonymi i sushi Wcale nie mam ochoty na słodkie czy na chipsy, które kocham. Więc jest postęp!

Ale do rzeczy, rezultaty. Waga zmniejszyła się o 2,4 kg. Największy spadek w talii, -5 cm. Czuję się bardzo lekko, dawno się tak nie czułam. I co ciekawe spadły mi po 2 cm z uda i łydki. Myślałam, że spadną mi jedynie cm z okolic brzucha, a tu proszę, nawet z nóg coś zeszło. I bardzo się cieszę, bo trudno mi było przekroczyć wagę 75 kg. Teraz dążę do 70


Po sylwetce nie widać dużej zmiany, w końcu to tylko 2,4 kg. Ale brzuch troszkę mniejszy.



Jedzonko, które jadłam w trakcie:





Moje wnioski po ukończeniu wyzwania:

-jadłam za mało warzyw. Tyle warzyw, co zjadłam przez te 9 dni, normalnie nawet w miesiąc nie zjadam.

-piłam zdecydowanie za mało wody. Któregoś wieczoru po bieganiu wypiłam 1,5 l wody. W jeden wieczór. Wcześniej jak tyle wypiłam przez cały dzień to było dobrze.

-nie potrzebuję tyle żreć. Nie potrzebuję też ciastek, chipsów i fast foodów.

-Nie potrzebuję tyle herbaty. W ciągu wyzwania nie wypiłam ani jednej, więc miałam niezły detoks. Teraz chcę się ograniczyć do maksymalnie dwóch herbat w ciągu dnia.

Nie zatrzymuję się, cisnę dalej, aby nie stracić efektów, które osiągnęłam.

Jeśli ktoś byłby zainteresowany takim wyzwaniem-oczyszczaniem, dajcie znać

----------------------

Zmieniając temat, nie chce mi się komentować tego, co wydarzyło się w ostatnich dniach. Czytałam, że kolejnym krokiem rządzących ma być ograniczenie dostępu do środków antykoncepcyjnych. Coraz mniej mam ochotę mieszkać w tym kraju.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Od 22 dni jestem bez pracy. Dałam sobie czas do końca października, żeby coś znaleźć. Koniec miesiąca już za chwilę. Korona szaleje. Czarno to widzę. Biorę udział w rekrutacjach, ale póki co nic z tego nie wynika. Przeszłam do drugiego etapu w jednej firmie, w poniedziałek mam rozmowę. Pierwszą rozmowę miałam 30.09! Ciągnie się ta rekrutacja jak flaki z olejem, a potrzebowali pracownika od już.

Jestem na końcówce oczyszczania, jutro ostatni dzień! Wizualnie widzę drobną zmianę. W sobotę postaram się dodać wpis podsumowujący, zważę się i zmierzę, mam nadzieję że coś spadło.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Już jestem po egzaminie. Ostatnie dni wyglądały tak, że siedziałam i ryłam. Fajnie że mam to już za sobą, wreszcie trochę więcej czasu dla siebie.

Ale żeby nie było tak miło, wyobraźcie sobie taką sytuację. Wchodzę wczoraj na fb na grupę kursową, żeby sprawdzić na jakiego maila mam wysłać odpowiedzi. A tam post od organizatora kursu, że możliwe że egzamin zostanie unieważniony.

Jakaś dziewczyna umieściła jedno zadanie egzaminacyjne na internecie z pytaniem jak je rozwiązać Fakt, zadanie było trudne i bardzo skomplikowane, sama robiłam do niego chyba cztery podejścia.

Ale egzamin trwał 3 dni! Pytania można było pobrać już w piątek rano, odpowiedzi mieliśmy wysłać najpóźniej dzisiaj rano. Więc były całe 3 dni i całe 3 noce. Cały weekend siedziałam nad egzaminem. To po pierwsze. Po drugie każdy rozwiązuje egzamin u siebie w domu. Nikt nad nami nie stoi. Można korzystać z materiałów, internetu, z czego się tylko chce! A po trzecie jesteśmy dorosłymi ludźmi, to nie podstawówka że spiszę od kogoś aby tylko zaliczyć. Istnieje coś takiego jak uczciwość i ludzka przyzwoitość. Aby być dobrym kadrowcem trzeba to ogarnąć samemu.

Koniec końców laska się przyznała, egzamin nie zostanie unieważniony.

Także jeśli potrzebujecie porady w sprawie prawa pracy służę pomocą
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Czy wiecie że dawno dawno temu uprawiałam pole dance? Byłam wtedy 20 kg lżejsza więc łatwiej było się utrzymać na rurze Teraz nie wiem czy dałabym radę, chociaż czasami kusi mnie żeby wrócić. Trenowałam 2 lata.























@Wieczna Studentka przywołałaś dawne wspomnienia

Tymczasem dzisiaj zaczęłam oczyszczanie. Jeszcze 8 dni przede mną. Czuję się całkiem dobrze, myślałam że będę chodzić głodna a tu nie. Tylko biegam co chwilę do łazienki, bo dużo piję
  • awatar Ruda Grażka: Oooo szcun za pole dance. Słyszałam, że to mega trudny sport.
  • awatar Wieczna Studentka: @DARK TERRITORY: Jak większość niewłaściwie wykonywanych ćwiczeń, czy sportów jeśli człowiek ma przeciwskazania, choroby, zwyrodnienia, kontuzje. To wszystko prawda. Ale na przykład moje instruktorka miała bardzo poważny wypadek samochodowy i lekarz powiedział jej, że uratowały ją silne mięśnie barków, pleców, brzucha. Dzięki temu nie dość, że normalnie funkcjonuje, to wciąż ćwiczy pole dance. Więc po prostu rozwaga tutaj jest potrzebna.
  • awatar Wieczna Studentka: Łał, ale byłaś rozciągnięta :D. Ja dopiero rok "trenuję" i jestem taka niesystematyczna... Mój najsłabszy punkt to stretching, po prostu tego nie lubię.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Nadal jest 76,7 kg, ale cieszę się że waga stoi w miejscu a nie idzie do góry Tym bardziej biorąc pod uwagę to, że trochę się w ostatnim czasie oszukiwałam. Tu baton wpadł, tam ciasto albo chipsiki które tak kocham. Zaczęłam wpisywać wszystko co jem do fitatu, żeby mieć większą kontrolę nad tym. Jeśli chodzi o węgle, to jem ich za mało, za to tłuszczów za dużo. Zawsze muszę przekroczyć górną granicę, chociaż się staram żeby tych tłuszczów nie było tak dużo. Muszę się starać bardziej

Wczoraj pierwszy raz od bardzo dawna ćwiczyłam w domu. Ostatnio tylko biegałam, dywanówek nie robiłam od kilku miesięcy. I przypomniało mi się, jak to fajnie sobie poćwiczyć Zrobiłam trening Moniki Kołakowskiej bez skakania i tupania. Co mi się bardzo podobało to to, że żadne ćwiczenie się nie powtarzało. Nie lubię treningów, gdzie ćwiczenia powtarza się dwa czy trzy razy. Szybko mnie nudzą.

W czwartek zrobiłam fenomenalną pomidorową. Nie na koncentracie pomidorowym, tylko na świeżych pomidorach podsmażonych na maśle. Normalnie pycha! Nie jest tak kwaśna jak normalna pomidorówka.


Wczoraj zrobiłam placki ze śliwkami


Jeśli chodzi o szukanie pracy to idzie mi średnio. Niby mam jakieś rozmowy, niby mają się odezwać. Czekam i szukam dalej. Jak czytam opinie o pracodawcach to szczerze mówiąc nie mam wcale ochoty iść do pracy Ale są też porządni i uczciwi pracodawcy na tym świecie, obym na takiego trafiła. Dałam sobie czas do końca października na znalezienie pracy. Chociaż nie wiadomo co dalej, w całej Polsce żółta strefa. Różnie może być. Mam teraz wolne i zamiast cieszyć się tym czasem to ja się stresuję co dalej Ale nie nudzę się w domu. Za tydzień mam egzamin z kadr, więc przede mną tydzień intensywnej nauki.

Zdjęcia z wieczornego spaceru.



Kot mi się połamał


Miłej niedzieli! Ja tymczasem idę czytać co tam u Was
  • awatar Co dalej: Ja ćwiczę tylko z Monią, bo tylko ona mnie nie denerwuje gadką dopingującą.. Ja wiem, że dziewczyny chcą dobrze, ale jednak :) Powodzenia na egzaminie!
  • awatar Miss Vanilla: Też ćwiczę z Kołakowską :) Zawsze robię pomidorówkę z pomidorów z puszki, jest o niebo lepsza niż z koncentratu. Ale słodziak z tego kota :D
  • awatar Wieczna Studentka: Ja tak właśnie uwielbiam robić pomidorówkę, ale lubię jak jest właśnie kwaśna i zawsze dodaję sok z cytryny :D.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Hej,

za jakiś czas zrobię sobie oczyszczanie organizmu. Program trwa 9 dni. Ludzie po tym programie chudną, gubią nawet 10 cm w talii, pozbywają się trądziku, alergii, bólów menstruacyjnych. Więc muszę i ja sprawdzić czy to naprawdę działa


W skład zestawu wchodzą:

-aloes do picia

-rozpuszczalny błonnik

-suplement, który dodaje energii i wspiera metabolizm tłuszczów

-suplement z garcinią -hamuje przemianę węglowodanów w tłuszcze

-koktajl witaminowo-białkowy

-miarka

-dokładna rozpiska co zażywać i kiedy, co można jeść a czego nie. Są też podane przykładowe przepisy.

W czasie oczyszczania nie wolno używać soli. Pić można wodę lub herbatę ziołową. W dniach 1-2 jemy tylko owoce i warzywa. Od dnia 3 wprowadzamy mięso, kaszę, ryż itp.



Każdego dnia ćwiczymy po 30 min.

No i najważniejsze - efekty. Nie chcę tu wrzucać zdjęć obcych osób, dlatego wstawiam tylko wyniki. Ważne jest, aby ściśle trzymać się rozpiski, wtedy pojawią się efekty.





Byłby ktoś chętny na takie wyzwanie? W kilka osób byłoby raźniej Chciałabym zacząć w drugiej połowie października. Obawy są czy wytrwam, ale to tylko 9 dni. Myślę, że dla takich efektów warto.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Hej,

wracam po krótkim urlopie. Byłam w Lądku-Zdroju. Baaardzo odpoczęłam. Aż żałuję, że spędziłam tam tylko cztery dni. Ale po kolei.

W Nysie zatrzymaliśmy się na obiedzie. Restauracja Kazamaty. Jedzenie było przepyszne, dawno nie jadłam tak dobrego obiadu.


W niedzielę rano wyszłam zdobyć Trojaka. Padało jak cholera, no ale idę. Zgubiłam się w lesie i zamiast dojść na szczyt w godzinę doszłam o godzinę później. Nie pytajcie jak to się stało.




Widoczność była bardzo słaba. Za to jak już zeszłam z góry, świeciło piękne słońce. Ja to mam szczęście.

Wieczorem był taki piękny zachód słońca.



Następnego dnia próbowaliśmy trafić na Górę Trzech Krzyży. Nawigacja prowadziła nas przez pola a nigdzie nie znaleźliśmy żadnych drogowskazów. Swoją drogą szlak na Trojaka też był słabo oznaczony...


Był też park miniatur w Kłodzku.




Na tych kilka dni oddałam moją kicię do hotelu dla zwierząt. Ciężko to przeszła, bardzo się stresowała, ale chociaż była w dobrych rękach. Powoli wraca do normalności.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Postanowiłam założyć pasek do spodni, którego nie używałam na pewno z rok czasu, jak nie więcej. Jak widać na zdjęciu, wyrosłam z niego Nawet nie zrobiło mi się smutno czy coś. Pierwsze co to chciało mi się śmiać


Aktualnie wyglądam tak:



Niby nie ma tragedii, ale nie zapominajmy że ważę 77 kg przy 163 cm.

Mam nadzieję, że startujecie dzisiaj w wyzwaniu Fundacja Kobieta Niezależna? Ja mam już za sobą 2 km.

Co do rozmowy o pracę mam mieszane uczucia odnośnie tego jak wypadłam. Mają dać znać. Odezwała się też inna firma. Zobaczymy.
  • awatar Ruda Grażka: Wyglądasz bardzo ładnie, ale jeśli będziesz lepiej czuła się sama ze sobą, gdy schudniesz to śmiało :)
  • awatar Miss Vanilla: Ja mam odstające uszy i zawsze miałam z tym problem, ale tak naprawdę nikt nigdy nie zwrócił na nie uwagi, tylko ja sama sobie wmawiałam, że to jest tak mocno rzucające się w oczy.
  • awatar Wieczna Studentka: Każdy ma jakieś mankamenty, których nie lubi, chyba nie ma ludzi zadowolonych. W ogóle takie bezgraniczne zadowolenie z siebie to już chyba podchodzi pod osobowość narcystyczną :D? Ponarzekajmy sobie i cieszmy się, że przynajmniej psychicznie jest ok ;). A na 77 kilo wcale nie wyglądasz. Po prostu pasuje Ci taka figura, jak to się mówi "taka uroda" :).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dzisiaj w pracy było spokojnie, pierwszy raz od chyba dwóch tygodni. A jutro i w środę biorę urlop! Więc dzisiaj byłam tam ostatni raz. Nawet nie wiecie jaka to dla mnie ulga. Rano żołądek podchodził mi pod gardło ze stresu.

W środę mam rozmowę o pracę. Życzcie mi powodzenia.

Tak się cieszę!

Od jutra będę kurą domową na pełen etat. Już się zastanawiam co by tu dobrego ugotować.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
W tym tygodniu stres był na takim poziomie, że mi apetyt odebrało, a to rzadko się zdarza. W pracy już jest tak beznadziejnie, że zastanawiam się czy nie pójść na zwolnienie lekarskie. Szef codziennie musi się do mnie o coś przyczepić, a nawet kilka razy dziennie. Zupełnie inaczej odnosi się do mnie niż do reszty. Kiedy nastąpiła zmiana nastawienia do mnie? W momencie gdy dowiedział się, że odchodzę z pracy. Tacy ludzie nie powinni kierować innymi.

Zostały 3 dni. Nie wiem czy dam radę.
  • awatar Wieczna Studentka: Może nie dawaj mu tej satysfakcji? Jak zwalniałam się z pracy, to mój ostatni tydzień był... najprzyjemniejszy. Właśnie przez tę świadomość, że niech robią co chcą, za chwilę już mnie tu nie będzie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Chciałabym Wam opowiedzieć o wyzwaniu, w którym do niedawna brałam udział. I które znowu startuje od czwartku.

Mowa o wyzwaniu biegowym Kamili Rowińskiej. Jeśli ktoś nie zna tej pani, radzę wygooglować. To moja największa inspiracja.

Rok temu 01.10.2019 wystartowałam w wyzwaniu. Dotrwałam w nim do początku września. Czyli 11 miesięcy!

Ale od początku. W pierwszych dwóch miesiącach wyzwania chodzimy lub biegamy 2 km dziennie lub 4 km co drugi dzień. Myślę sobie pikuś. Ale od trzeciego miesiąca możliwe było już tylko bieganie. Pamiętam, jak marudziłam, że muszę przebiec 2 km, jak mi się nie chciało, jaka zmęczona wracałam do domu. Z miesiąca na miesiąc dystans się zwiększał, trzeba było wyrobić się w określonym czasie. Było coraz ciężej. Było zimno, było gorąco, biegałam w deszczu, śniegu, w upale. Czasami wychodziłam biegać o 23, ale trening musiał być zrobiony. Najciężej dla mnie było od stycznia do marca.


Biegałam też w pięknych okolicznościach przyrody.


W ostatnim miesiącu wyzwania jest do przebiegnięcia 8 km w 55 min. Niestety nie wyrobiłam się a czasie i odpadłam. Mimo to jestem z siebie bardzo dumna! Kiedyś w życiu bym nie pomyślała, że przebiegnę 8 km. Zaczynając nie wierzyłam, że zajdę tak daleko. Wyzwanie zmienia życie!

Lekcja jaką wyciągnęłam z udziału w wyzwaniu to to, że mogę osiągnąć wszystko. Trzeba zacząć od małego kroku i powtarzać go konsekwentnie każdego dnia.

Wyzwanie to nie tylko bieganie, ale też czytanie inspirujących książek i oglądanie ciekawych filmów. Bardzo wszystkim polecam udział a wyzwaniu. Ja startuję! Jak widać na moim przykładzie można dać radę z zerową kondycją. Teraz mam zamiar dotrwać do końca.

Teraz wyzwanie będzie realizowane przez Fundację Kobieta Niezależna.


Weźmiesz udział? Fajnie by było wzajemnie się wspierać i motywować
  • awatar Wieczna Studentka: Nie lubię biegać, niestety :D. Ale tak czy siak spaceruję po kilka kilometrów dziennie, wyłącznie z konieczności. Niemniej, życzę powodzenia w osiągnięciu celu :).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Zaczynam pić aloes. Wiele nasłuchałam się o jego właściwościach:
-wspiera trawienie
-wspomaga działanie układu odpornościowego
-dodaje energii
-oczyszcza organizm z toksyn

Ale czytałam też, że zmniejsza ochotę na słodycze, zmniejsza objawy pms i bóle menstruacyjne, co mnie najbardziej zaciekawiło. W takim razie próbuję Czas zadbać o zdrowie.



I powiem Wam, że zaczęłam współpracę z firmą Forever. Działam w marketingu sieciowym. Jestem sprzedawcą! Ja, największy introwertyk na świecie. Ale w sumie czemu nie? Trzeba się rozwijać z różnych obszarach Jak nie będzie mi szło to trudno, nic nie tracę. Ale chociaż mam zniżkę 35% na zakupy, a jest klika fajnych produktów, które chciałabym przetestować.

Gdyby ktoś chciał kupić aloesik lub produkty aloesowe to podaję link uprawniający do zniżki 15%. Od października zniżka będzie wynosić już tylko 5%.

https://m.foreverliving.com/mobile/join.do?store=POL&;langID=pl&distribID=480900090550&menuoff=y&fbclid=IwAR1bQkoN16bY51Qn09tRx16K7HKu8RD4Bcm4Yz3w39JSR1iYXPlI0VjQZVk#locations-join&langID=pl

Zostały mi tylko 4 dni pracy! Jak ja się cieszę. Aby jutro wytrwać i weekend. Tak wygląda moja droga do pracy.



Dzisiaj pogoda we Wrocławiu piękna. Od jutra ma być już zimno

Tymczasem miłego wieczoru życzę

  • awatar Wieczna Studentka: Ja w siebie uwielbiam pchać takie różne rzeczy, suplementy. Już i tak chyba 1/3 wypłaty wydaję tylko na to...
  • awatar E W E L I N A: @Miss Vanilla: smak powiedziałabym że specyficzny :) da się przyzwyczaić ;)
  • awatar Miss Vanilla: Nie lubię smaku napoi z aloesem, więc szkoda. Tobie smakują? Piękny ten Wrocław, nigdy nie byłam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jeszcze tylko 6 dni pracy. Mam już takiego nerwa na szefa, że nie wiem jak wytrwam.

A nowej pracy ani widu ani słychu.
  • awatar Wieczna Studentka: Sześć dni to już niewiele, a nowa praca - w końcu coś znajdziesz, jakoś będzie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jeszcze tylko 8 razy tam pójdę i koniec! 30.09 żegnam się z moją aktualną pracą.

To moja pierwsza praca we Wrocławiu. Potrzebowałam pracy na już więc brałam co było. Już po miesiącu miałam dość. Ale jeszcze tylko 8 dni roboczych!

Trzy miesiące pracy a czuję się tak wypruta, jakbym pracowała tam kilka lat. Aż odechciewa się szukać nowej pracy.

Potrzebuję odpoczynku. Zdrowie jest najważniejsze. Nie tylko fizyczne, ale głównie psychiczne.
  • awatar Miss Vanilla: Psychika jest dużo ważniejsza, masz racje. Mam nadzieje, że w kolejnej pracy znajdziesz spokój. Ja pracuje w firmie mojego ojczyma i choć nie jest to najlepszy układ, to on mówi, że kiedyś to będzie moje, więc jakoś sie trzymam :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wow!!! Udało mi się zalogować! Normalnie szok.
Kiedyś regularnie tu bywałam, dodawałam posty, ale że z Pingerem działo się jak się działo to dałam sobie spokój, jak wiele innych osób. Widzę że od tego czasu nic się nie zmieniło

Kiedyś Pinger tętnił życiem, nowe wpisy na głównej pojawiały się co kilka sekund. A teraz ostatni wpis dodany 2 godziny temu. Było tu tyle ciekawych osób. Kiedyś to było. Mam sentyment do Pingera, więc pomyślałam wejdę i zajrzę co tu się dzieje

Jest tu jeszcze ktoś z dawnych obserwujących?

Nowe osoby, jak się tu odnajdujecie? Pinger często świruje czy tylko dzisiaj wyjątkowo?

Kiedyś często dodawałam zdjęcia paznokci. Co tydzień musiałam mieć fajnie pomalowane Oczywiście tradycyjnymi lakierami, to było wiele lat temu, hybrydy wtedy nie były aż tak popularne >

I oczywiście były też wpisy na temat odchudzania. Całe życie się odchudzałam, chociaż jak patrzę wstecz, to uważam że kiedyś byłam naprawdę zgrabna, w porównaniu z tym co jest teraz. Ale o tym może innym razem.

Także troszkę pozmieniam wygląd strony, bo i w życiu mi się trochę pozmieniało. Paznokci będzie tu bardzo mało

  • awatar zjawisko dyfuzjii: ja tez jestem na pingerze praktycznie od 10 roku zycia (pod roznymi nazwami) i tak samo glownie to bylo odchudzanie haha
  • awatar Miss Vanilla: Ja też wróciłam po długim czasie, ale nie tak długim, jak Ty, bo ja założyłam pingera 2,5 roku temu. Cieszę się, że wracają inne osoby, więc może niedługo będzie nas więcej :)
  • awatar Gość: @Co dalej: No ty to dopiro bekę jedziesz
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›